Przejdź do głównej zawartości

Posty

sobota; 2011

- Kozden w końcu spodziwa sie czgóś lepszygu po sie. - Dogadywali sobie wszyscy po swojemu, trochę jakby wstydliwym usprawiedliwieniem, ale też trochę, żeby jeszcze nie zgubić nici myśli i ciągłości wątku. I nie ma co dziwić się. Byli już na ulicy. Obowiązek najszczytniejszy, praca dla dobra poniechana  pozostała na stole laboratoryjnym w Uranicznym Instytucie. - Teraz tylko trzeba namówić Prawdziwego Polskiego Pisarza, żeby opisał prawdziwe Ego.. Cóż, nie wiadomo, kto to powiedział; tym nie mniej natychmiast Delfiny zeszły do podziemia i teraz falowały w kamieniach  na zapas z całych sił. ( Panie Pisarzu, na miły bóg, jak to jest możliwe ? ) - To duża rzecz. Dwunogi  homo czyli człowiek, jest tutaj przybyszem, rozbitkiem w matczynym kosmosie ale Delfiny mogą być właściwymi ziemianami. Woda ma moc zespalania czterech żywiołów powstających z działania czterech słów. - Czy to znaczy, że woda jest tą najwyższą doskonałością, a nie nasze słońce ? - Nie, nie, ni...
                     DIAMENTOWY ŻOŁĘDŹ DĘBU Z ŁĄKĄ.                                      131. - 138. ______________________________________________________________ 131. Strona 4. wie, i wieje wiatr, to Faraon leży na ziemi, czyli budzi się do swoich prac piękność Wenus, ustawiona szósteczka. Fylgio-Yoginko uczennico. Budzi różowość poranków, wodą przesiąkniętych mgieł i kropel rosy. Ostrzem budzi miecz słońca -brzask. Wołajmy: Pani Uszas ! - Nie można odebrać człowiekowi wiedzy i życia. Zakamarki Bar - Do i baru nocy posiadają dowody takiego stanu rzeczy i takiego stwierdzenia. Wszystko się toczy w kółko Macieju - Maytre'ju - Wieyu. - Ale scena teatru ! - Jeszcze usłyszałem pozdrowienia Domów Jarzębinowych, na wszystko chyba już gotowych. - Czy Wy, wszystkie Szanowne osoby macie pojęcie, co to jest, ż...

Dziewięć dni Leokadi.

- O, Matko.
( z góry przepraszam za pojawianie się w poniższym tekście nielogicznych znaczków, w kilku miejscach; podczas edycji nie udało mi się tego zjawiska wyeliminować; o dziwo w podglądzie wersji roboczej ich nie było )   DIAMENTOWY ŻOŁĘDŹ DĘBU Z ŁĄKĄ.                                128. - 130. 128.  Strona 1.                       A R K A N   C Z W A R T Y.                                        U  R  A  N. - Jaki ja mam stosunek do Urana, Stachu ? - Ćakramowy. - Lalki som dla wtórnych analfabetów. - O, tych wad tu sporo. - Dajcie Im kielicha Wina i "y". Znajdzie się u lamy Badre. ------------------------------------------------------------------------------------ Autorzy miejscowi, w znakomitymn p...

Sobota; c.d "Diamentowy żołędź ...".

Ponad dwadzieścia pięć lat temu u s i ł o w a ł e m  pisać prozę realizując pomysł, który wynikał z spotkań z dwiema dużymi sprawami, jakie mi się wtedy pojawiły w otoczeniu. Pierwsze spotkanie z talią kart Tarot, akurat wykonaną przez państwo Pawęskich (? -albo Powęskich); dokładnie już nie pamiętam; jedyna zresztą talia, jaka mnie polubiła. Druga to zetknięcie się z buddyzmem dzogczen, które zaowocowało przyjęciem inicjacji z rąk Lamy Olego Nydhala na Szesnastego Karmapę i na Guru Padmasambhawę. Szkice literackie zawierały dwadzieścia trzy opowiadania zawierające pozbierane przeze mnie informacje na temat dwudziesty trzech arkanów ale nie tylko. Do dnia dzisiejszego utwór ten nie został ostatecznie zredagowany, wielokrotne podejścia do tematu nieustannie napotykało na przeszkody. Przygotowywany jako pozycja książkowa nie doczekał się żadnej publikacji. Na "stare lata" sięgnąłem do mojego archiwum i ruszyłem ... Szczątkowy maszynopis po wstępnym uporządkowaniu zaw...

11.11.-11