Przejdź do głównej zawartości

coś mi się przypomniało dzisiaj, tej jesieni; ...


Wzorzec i stereotyp poety
Sylwia Wilczak2008-10-17, ostatnia aktualizacja 2008-10-17 21:06
Zdaniem wielu Wincenty Różański (dla przyjaciół - Witek) jest najwybitniejszym poetą żyjącym dziś w Poznaniu. Niedawno skończył 70 lat. W środę w Bibliotece Raczyńskich przyjaciele organizują dla niego poetyckie urodziny. A już dziś składają mu życzenia.

"Książę poetów", legendarny Witek z "Całej jaskrawości" Edwarda Stachury i jego najbliższy przyjaciel. Uznany przez krytykę, a jednocześnie niedoceniany. Laureat Ogólnopolskiej Nagrody "Pierścień Mędrców Betlejemskich" oraz Nagrody Artystycznej Miasta Poznania. W ostatnich latach trochę przez Poznań zapomniany...

- Moja poezja żywi się życiem - podkreślał wiele razy. Zaprzecza poglądowi, że poetą się bywa. On poetą się urodził. - Moja poezja wypływa z oddechu, z czegoś, co jest we mnie. Pisanie to elementarz zgody i zwady człowieka z samym sobą - tłumaczył. - Wzorzec i stereotyp poety jednocześnie - jak powiedziała kiedyś Ewa Wójciak z Teatru Ósmego Dnia.


Urodził się w Mosinie w 1938 r. Przez wiele lat mieszkał przy ul. Ostrobramskiej, niedaleko pętli na Górczynie - w maleńkim pokoju z widokiem na park, niegdyś cmentarz ewangelicki. Skończył technikum księgarskie, potem studiował filologię polską na UAM, ale nigdy jej nie skończył. Na studiach był legendą. - Wiedzieliśmy, że Witek jest bohaterem powieści Edwarda Stachury "Cała jaskrawość" i poematu "Po ogrodzie niech hula szarańcza" - wspominają przyjaciele. Z tego uznania... regularnie przepisywali jego wiersze z serwetek, na których pisał je w knajpach.

W latach 60. pracował m.in. przy budowie Elektrowni Turoszów jako magazynier, w Domu Książki jako księgarz sprzedawca, a także w Miejskiej Bibliotece Publicznej jako bibliotekarz.

"Syn bogini", jak nazwał go Edward Stachura. Autor znakomitych "nadrealnych" wierszy nigdy nie ulegał prądom literackim, "pisał tak, jak się oddycha". A krytykom niezwykle trudno było zaakceptować jego rozbite zdania, "rozsypujący się" wiersz, rozdartą osobowość...

bądź pozdrowiona chwilo piję twój sok myślę że panuje nad wiatrem a to tylko jedna z wielu pokrętnych dróg którymi idą ludzie zwracam się do nich ale natychmiast znikają za rogiem obfitości



Debiutował w 1968 r. tomem "Wiersze o nauce nawigacji między kamieniami", do dziś opublikował kilkadziesiąt tomików poetyckich.

W 1997 r. ukazała się książka rozmów z Różańskim "Któż to opisze, któż to uciszy", które przeprowadzili Piotr Kępiński i Andrzej Sikorski. A kilka lat wcześniej Tadeusz Żukowski nakręcił film telewizyjny o nim "Będziemy piękniejsi".

Kilka lat temu Witek poważnie zachorował. Przez moment był już po "tamtej stronie", ale podobno umarli poeci go nie wpuścili... - krąży legenda. Wydobrzał, choć stracił mowę. Pisać nie przestał.

z każdym dniem starzeję się

moi wrogowie ubierają się w nowe ubrania

lotnisko moich myśli zburzone

każda sekunda dzieli nas od miłości

jeszcze chcę wypowiedzieć zdanie

ale chmura zalewa mnie ukropem

i spływam cieśniną przeczuć do wyrzuty

godzin

(...)



Barbara Miczko

dziennikarka Radia Merkury

Witku. Powiedziałeś mi kiedyś, że "poezja nic nie rozwiązuje... poezja to jest zabawa w chowanego przed strugami deszczu, przed burzą...". Ale od tej burzy to przecież krok do metafizyki, a od Twojej poezji to krok do zrozumienia wszechświata.

Kochamy Cię Witku za Twoje pastelowe obrazki z prowincji, za przeniesiony z Mosiny sposób widzenia rzeczywistości, za czułość wobec ludzi i świata, i za talent, którym pozwalasz nam się cieszyć.

Zapraszam Cię do sadu moich rodziców, do którego, jak mi opowiadałeś, zakradałeś się jako dziecko, objadałeś owocami i zasypiałeś na trawie z książką. Sad czeka. My też.



Andrzej Niziołek

dziennikarz

Witku - zwyczajny, niezwykły poeto-człowieku, którego spotkałem! Grzeszny jak każdy i jasny, jak nie każdy. To Ty masz 70 lat? Skreśl to zero, przecież całe życie, choć lata leciały, miałeś 7 lat! Niczego, co w Tobie było, nie umiałeś ukryć, choć bywało, że próbowałeś ukryć się cały. Obficiej niż inni obdarowany dziecięcą radością i lękiem - zniknąć.

Pamiętam - każdy, do którego dzwoniłeś, chyba pamięta - Twoje telefony, a w nich samotność. Uczucia, których nie zdradza się publicznie. Weźcie mnie, weźcie siebie, kogokolwiek z ulicy, odrzyjcie go z ról, strojów, masek, rzeczy wyuczonych i nabytego zła - a będziecie mieli Witka. Prawie - bo my będziemy krzyczący lub niemi, a On ma słowo. Zawsze miałeś tylko słowo.

Od kilku lat już nie dzwonisz. Nie mówisz. Zniknąłeś? Wiem, że tu obok zawsze jesteś i piszesz.

Co ja Ci mogę powiedzieć, na Twoje wieczne 7/70 urodziny? Witku trwaj! Mnie i innym - którzy o Tobie zapominamy - jesteś potrzebny. Jest potrzebna świadomość, że są tacy ludzie, jak Ty.

Ale czy to nie są egoistyczne życzenia? Więc bądź po prostu szczęśliwy - czymkolwiek to dla Ciebie jest.



Andrzej Sikorski

archeolog i poeta

Żeby był, jaki był i był, jaki jest. Więcej nie trzeba, bo Witek jest "witkowy". Nasz poznański "półświęty poeta". Jedyny, niepowtarzalny...



Norbert Skupniewicz

malarz

Witku - kochany - tort w naszym wieku może mniej nam służyć niż następny tom Twoich wierszy. Norbert.



Tadeusz Żukowski

poeta, autor tekstów krytycznoliterackich

Drogi Witku, Umiłowany Poeto Wielkiej Wyobraźni i Pięknej Pokory!

Czując się artystycznym dłużnikiem i duchowym bratem z okazji Twoich dostojnych, Jubileuszowych Urodzin składam Tobie, który obok Różewicza jesteś "Różą" literatury polskiej, i Twojej wszechstronnie Młodej Poezji najgłębszy hołd, za to, że JESTEŚCIE, bo dzięki Wam Poznań jest piękniejszy. Życzę, żebyś w całym kraju był obdarzany taką miłością i uznaniem, jak w rodzinnej Wielkopolsce, europejski Poeto. I żeby Anioł Stróż Twego zdrowia nigdy Ciebie nie opuszczał, Arcymistrzu!

W najbliższą środę o godz. 18 w Bibliotece Raczyńskich (pl. Wolności 19, sala im. Edwarda Raczyńskiego) odbędzie się jubileuszowy wieczór "70 wierszy/70 urodziny Witka Różańskiego". Prowadzenie: Andrzej Sikorski.

Komentarze

  1. DZIĘKUJĘ za to prawdziwe (życiopisanie chciało,łatwo by rzec) ale ZA TO ! To,czego nie przeczytalem=oddczułem wcześniej . A po ogrodzie niech chula szrańcza....

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Samowyzwolenie dzięki widzeniu w stanie nagiej uwagi.Piątek.

Padmasambhava Samowyzwolenie dzi ęki widzeniu w stanie nagiej uwagi będące wprowadzeniem do natury naszego umysłu pochodzące z głębokich nauk o "Samowyzwoleniu w Pierwotnym Stanie Łagodnych i Groźnych Bóstw". Tekst termy Guru Padmasambhava wyjaśniający pogląd Dzogczen odkryty przez Rigdzin Karma Lingpę. Przekład polski i redakcja tekstu: Jacek Sieradzan i Zbigniew Zagajewski. Tutaj zawarte jest"Samowyzwolenie dzięki widzeniu w stanie nagiej uwagi",będące bezpośrednim wprowadzeniem do stanu Immanetnej uwagi; pochodzące z "Dogłębnych nauk o samowyzwoleniu w Pierwotnym Stanie Łagodnych i Groźnych Bóstw".     Pokłon Trikaji i Bóstwom,które reprezentują wrodzoną świetlistą przejrzystość immanentnej uwagi.       Będę tutaj nauczał "Samowyzwolenia dzięki widzeniu w stanie Nagiej Uwagi", które jest bezpośrednim wprowadzeniem do immanentnej uwagi i pochodzi z "Dogłębnych Nauk o Samowyzwoleniu w Pierwo...

Po, nie dzia ; -łek; ..; łekurde !

  118. Str.15.   -Stare kości strzegą mi Delfiny i Definicje. – Mówi ten, który Was Wszystkich Szanowni Na końcu wciąga nosem. Prawdziwy polski pisarz, pierwszy Rekin i pierwszy Orzeł. Czapek wtedy nie używano. Używano tańca. Pan mądry chłop imieniem Prsnam alias Prosna przy dnie rzeka z Ra czej nie przystaję, chyba że w spirali. - Ja Ich znam, Ten Koleś ma szmal; Henryku walcz Wałcz. - O dwa pańskie zęby pobili się gorole… - Ruszyli … - Instynkt samoobronny, czyli że Małpa ma czkawkę. - Wypij sobie teraz lawkę-kawkę bo Ci wątpia marzną. - Wasze zdrowie gryzonie, i tego roku piję niespokojny jak potok bez kry, choćby to luty. –Dodaje numerolog wszechświata, Ta Stara Gupia Żaba. - Życie w stadzie.., toż problem na wycieczce… - Gdzie? - W zjednoczonych stanach marszałek Sen a tutaj mądry chłop ( svętć vitć –TAK! ) wnerwiony, że Ptak w dumie raniony… - Czy tak Ci wolno; o, szanowny dziadku? - Sama spójrz czy mi wolno. - O rany, Dziadku, ale plama! ...